Ekoturystyczna wizyta w Irlandii

W dniach 18-22 marca 2013 r. wzięliśmy udział w wizycie w Irlandii w ramach projektu realizowanego przez Społeczny Instytut Ekologiczny wymiany doświadczeń w dziedzinie ekoturystyki pomiędzy Irlandią, Norwegią i Polską. Był to bardzo ciekawy i inspirujący wyjazd prezentujący irlandzką ekoturystykę w praktyce.
Zakwaterowani byliśmy w kameralnym hoteliku The Three Towers w Slieve Aughty pośród malowniczych terenów wiejskich zachodniej Irlandii. Do oferowanych tu atrakcji należały też takie, które posiadają certyfikat ekoturystyczny: jazda konna po trasach wyznaczonych przez okoliczne pastwiska i lasy, spacery z osiołkami i organiczna kuchnia. W sezonie można skorzystać tu z kursów ekologicznego ogrodnictwa, pieczenia chleba i pizzy w glinianym piecu czy zajęć ceramicznych. Wszystko na uboczu, wśród zielonych podmokłych pastwisk otoczonych kamiennymi murkami. Nieopodal absolutnie magiczny las: zielone poduchy mchów otulają wilgotne kamienie i pnie, a z gałęzi zwisają puszyste frędzle porostów. Wszystko to zapewne za sprawą wysokiej wilgotności tak podłoża jak i powietrza znad pobliskiego oceanu.
IMG_0084Three Towers są jednym z zaledwie dwóch obiektów restauracyjnych w Irlandii, które posiadają „Certyfikat Organiczności”. Oznacza to, że podawane tu jedzonko pochodzi z ekologicznych upraw – głównie z własnego ogrodu, a jeśli trzeba więcej to z okolicznych gospodarstw ekologicznych. Jest to gwarancja, że żywność nie jest skażona herbicydami, pestycydami, sztucznymi nawozami oraz nie zawiera innych sztucznych dodatków ani nie jest genetycznie modyfikowana. Dzięki temu, że jest produkowana lokalnie i ekologicznie jest zawsze świeża i nie zawiera żadnych konserwantów.
Odwiedziliśmy też Cnoc Suain – odrestaurowaną 17-wieczną osadę na wzgórzach pośród torfowisk Connemara. Krajobraz okolicy zapiera dech w piersi: po horyzont rozciągają się torfowiska dywanowe, osadę otaczają kamienne murki i drzewa pokryte puchatymi kępkami porostów brodaczek. Jest to dowód na najczystsze powietrze, bowiem brodaczki są niezwykle wrażliwe na zanieczyszczenia, więc ich obfitość i dobra kondycja tu świadczą o czystości środowiska. Zielone murawy zdobią kwitnące akurat łanami żonkile. Budynki zostały wzniesione z lokalnych głazów i pokryte trzcinową strzechą. Surowe wnętrza ogrzewają nadające przytulności kominki opalane drewnem (oraz dodatkowo ukryte przed wzrokiem gości ogrzewanie podłogowe). Oczywiście jest tu także organiczny ogród warzywny.
IMG_0184Duszami tego wydawać by się mogło surowego miejsca są jednak Gospodarze o otwartych sercach i bardzo ciepłym usposobieniu: Dearbhaill Standún i Charlie Troy, którzy specjalizują się w tradycjach i języku irlandzkim (Gaelic), muzyce, botanice, geologii, rolnictwie ekologicznym i edukacji. Swoje pasje z zaangażowaniem przekazują gościom Cnoc Suain. Zarazili swoim entuzjazmem i mnie :) Szczególnie inspirujące były zawsze dostępne pod ręką „rekwizyty” ilustrujące temat, który omawiali gospodarze. A to wiadro z ociekającymi wodą torfowcami jako próbka torfowiska, a to słoik z zakonserwowanymi ogórkami jako wizualizacja jak na roślinność działa kwaśna woda zasilanego wodą deszczową torfowiska (szczątki roślinne są w złożu torfowym konserwowane niczym ogórki), a to kawałki wodorostów do degustacji przykładu żywności dawnych mieszkańców regionu Connemara czy krosienko do tkania kolorowych pasów. Była i degustacja lokalnych napojów, ciasteczek i … wodorostów.
Kolejnego dnia odwiedziliśmy Centrum Boghill. Tętniące życiem miejsce, gdzie każdy zakamarek kryje swoją tajemnicę. W budynkach znajduje się informacja, kuchnia, jadalnia, zaplecze edukacyjne. W innych budynku jest studio do jogi, grania na bębnach i innych zajęć w kręgu. Na zewnątrz można oczywiście zajrzeć do ekologicznego ogrodu (grządki, kompostowniki, szklarnia, truskawki na podwyższonych grządkach ze starych opon), a także do szałasu pary, namiotu Czerwonego Księżyca, kamiennego kręgu, domku z gliny, „hoteliku dla robaki”, stawu, labiryntu w sitowiach, chatek na pomoce edukacyjne itd.
IMG_0294W Centrum Boghill pomagają wolontariusze z organizacji WWOOF, która pomaga nawiązać kontakty pomiędzy osobami pragnącymi pomóc w ekologicznych gospodarstwach, a właśnie takimi miejscami. Organizowane są tu różne ciekawe zajęcia, jak np.: budownictwo naturalne, podglądanie dzikiej przyrody, ogrodnictwo ekologiczne, ceramika, tkactwo, rzeźbiarstwo naturalne, wędrówki i obserwacje ptaków z przewodnikiem, warsztaty gotowania wegetariańskiego, tradycyjna muzyka irlandzka itd. Wszystko z poszanowaniem ludzi, tradycji i środowiska.
Wzięliśmy także udział w szkoleniu organizowanym przez Eco Tourism Ireland dla członków sieci ekoturystycznej regionu Burren na temat komunikowania ekoturystyki. Było to ostatnie szkolenie z całego cyklu dla kandydatów do ekoturystycznego certyfikatu. Mieliśmy w tym wydarzeniu swój aktywny udział: Sonia Priwieziencew opowiedziała o działalności Społecznego Instytutu Ekologicznego w dziedzinie ekoturystyki i Polskim Certyfikacie Ekoturyztycznym, a ja o praktycznych aspektach ekoturystyki na przykładzie naszego Gospodarstwa Ekoturystycznego i Ekomuzeum „Na Karczaku”. Na zakończenie spotkania osoby, które właśnie zdobyły irlandzki certyfikat ekoturystyczny uroczyście otrzymały swoje wyróżnienia z rąk Mary Mulvey – fundatorki Eco Tourism Ireland. Przed dopełnieniem dnia w lokalnym pubie przy znanym irlandzkim napoju z pianką, wybraliśmy się jeszcze na spacer na wybrzeże. Ocean był łaskawy: widzieliśmy delfina, przepiękne skaliste wybrzeże z wapiennego płaskowyżu, klify Moher, zielone połacie nadmorskich pastwisk, od których zapewne pochodzi zwyczajowa nazwa Irlandii – zielona wyspa.
IMG_0357Choć wyjazd był krótki to treściwy i naprawdę inspirujący. Miło było z innej perspektywy popatrzeć na nasze własne ekoturystyczne działania i upewnić się, że jesteśmy na właściwej ścieżce! Fajnie było podzielić się swoimi doświadczeniami z innymi osobami, które wkraczają właśnie na ekoturystyczny szlak w swojej działalności. Zebrane pomysły postaramy się wprowadzić w życie, by nasza ekoturystyka była jeszcze pełniejsza i atrakcyjniejsza. No i na pewno teraz jeszcze przychylniejszym okiem patrzeć będziemy na nasze własne dziedzictwo naturalne i kulturowe oraz współpracę lokalną jako nieodłączne elementy ekoturystyki.
Więcej zdjęć >>>
Profil projektu na Facebooku >>>
Ten wpis został opublikowany w kategorii ekoturystyka, Minione wydarzenia, z życia na Karczaku. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.